Annabelle (2014) – Cały Film • Online • Recenzja • Gdzie obejrzeć?

Annabelle (2014) – Cały Film • Online • Recenzja • Gdzie obejrzeć?

Recenzja Filmu: Annabelle (2014)

Po ogromnym sukcesie, jakim okazał się być film „Obecność”, jeden z najstraszniejszych i najlepiej zrealizowanych horrorów ostatnich lat, temat postanowiono eksploatować dalej. Ktoś wpadł na z pozoru genialny pomysł, żeby z „Obecności” wyjąć przerażającą lalkę i zrobić o niej osobny film w formie prequela. Tak właśnie powstała „Annabelle”.

Jeśli oglądaliście wspomniany wyżej zeszłoroczny hit, to na pewno pamiętacie szklaną gablotę z brzydką i straszną kukłą, której nie postawilibyście nawet na wysypisku śmieci. Ciężarna bohaterka „Annabelle” jednak z jakiegoś tajemniczego powodu lalki kocha, a tę właśnie traktuje jako wyjątkowy okaz w swojej kolekcji. I być może nawet uszło by to jej na sucho, gdyby wraz z mężem nie stali się ofiarą mieszkających po sąsiedzku psychopatów-satanistów. W wyniku krwawej jatki Annabelle staje się narzędziem w rękach przywołanego demona. A demon jak to demon – szybko zaczyna zamieniać życie bohaterów w piekło.

Jako horror „Annabelle” sprawdza się tylko połowicznie. Jest wtórna do bólu i używa kilkunastu starych i sprawdzonych tysięcy razy trików, które po prostu muszą człowieka wystraszyć. Nie ma to nic wspólnego z klimatem czy napięciem – po prostu jeśli coś nagle przeleci przez ekran, a z głośników huknie brzdęk tłuczonego szkła, widz mimowolnie podskoczy na fotelu. To nie strach, to zaskoczenie i gwałtowna fizyczna reakcja. Najtańszy chwyt, stosowany od zarania dziejów. Wśród tych scen można dopatrzeć się też kilku perełek – jedna czy dwie sceny zrealizowane są po mistrzowsku i z pomysłem. Ale sami przyznacie, że to za mało.

Fabularnie „Annabelle” leży i kwiczy. Mamy więc młode małżeństwo, tajemniczą lalkę powracającą do domu bohaterów w dziwnych okolicznościach, postacie przemykające w tle z pokoju do pokoju, poruszające się wózki dziecięce, wszystkowiedzącą bibliotekarkę (opcjonalnie mogłoby być medium, rabin albo profesor z uniwersytetu na zadupiu). Mamy pomocnego księdza, księgę z demonicznymi rytuałami i oczyszczający „egzorcyzm”. W filmie siłą rzeczy odnajdziemy więc echa „Egzorcysty” czy „Omenu”, ale największą inspirację reżyser odnalazł w dylogii „Insidious”. Gorzej, że wszystkie skopiowane elementy wypadają gorzej. Ale czego spodziewać się po twórcy „Mortal Kombat: Annihilation” i „Efektu motyla 2”?

Nie jest też lepiej na poziomie bohaterów. Annabelle (!) Wallis i Ward Horton to para najmniej wyrazistych aktorów, jakich w horrorze można sobie wyobrazić. Na dodatek odgrywani przez nich bohaterowie są głupkowaci, nudni i nie postępują logicznie. Trudno w horrorach szukać racjonalnych posunięć, ale widz musi czuć jakąkolwiek więź z ludźmi, których ogląda na ekranie.

Chociaż pod kątem technicznym to naprawdę dobrze zrealizowany film, to „Annabelle” nie skradła mojego serca. Mam wrażenie, że twórcy odpuścili sobie temat, wrzucili do jednego wora wszystkie obowiązkowe motywy i zaserwowali nieświeżego i nudnego przeciętniaka, który może się spodobać tylko osobie, która w życiu nie widziała filmu grozy. Serio, to obraz banalny do tego stopnia, że na końcu i tak musi zginąć czarnoskóry!

Gdzie obejrzeć film: Annabelle (2014)

Film obejrzysz tylko za pośrednictwem płatnych platform VOD

Post Comment